Dla pacjenta

Za drzwiami gabinetu

O minionym sezonie infekcyjnym i realiach naszej pracy.

Drodzy Pacjenci,
Czerwiec w gabinecie lekarza rodzinnego to czas względnego spokoju. Ustępują wirusy, a na pierwszy plan wysuwają się dokuczliwe alergie oraz wizyty związane z ukąszeniami kleszczy. To dla nas okres wytężonej edukacji – rosnące statystyki zachorowań na boreliozę i Kleszczowe Zapalenie Mózgu, potwierdzone oficjalnymi danymi, pokazują, jak ważna jest profilaktyka i wiedza na ten temat.

Jednak ta chwila oddechu to również dobry moment, by podsumować to, co działo się w medycynie rodzinnej przez ostatnie, niezwykle intensywne miesiące.

Prawdziwy test – sezon jesienno-zimowy w pigułce

Miniony sezon był dla nas wszystkich prawdziwym testem. Oto z czym mierzyliśmy się najczęściej:

  • Powrót krztuśca: To zjawisko spędzało nam sen z powiek. Statystyki mówiące o ponad siedemnastokrotnym wzroście zachorowań w styczniu nie są tylko pustymi liczbami. Za każdą z nich kryje się dramat kaszlącego do utraty tchu dziecka lub zdezorientowanego dorosłego. To dla nas potężny sygnał alarmowy i przypomnienie, jak kluczowe są szczepienia ochronne.
  • Grypa na pierwszej linii frontu: Walka z grypą przypominała pracę na froncie. Ponad dwa miliony zachorowań w skali kraju przełożyły się na setki wizyt w naszym gabinecie i niestety, na wiele ciężkich powikłań, które obserwowaliśmy na co dzień. Tym większy smutek budzą dane o kolejnym spadku liczby osób szczepiących się przeciwko grypie.
  • Wirus RSV – cicha epidemia wychodzi z cienia: Przez lata mówiliśmy o RSV jako o “cichej epidemii”. Teraz, gdy od 24 lutego 2023 roku mamy prawny obowiązek zgłaszania każdego przypadku potwierdzonego testem, wreszcie widzimy czarno na białym, jak ogromne jest to wyzwanie. Bardzo wysokie liczby, jak ponad 16 tysięcy przypadków w samym styczniu 2025 roku, to efekt zarówno dużej aktywności wirusa, jak i wreszcie skuteczniejszej rejestracji.
  • COVID-19 i wariant “Nimbus”: W tej kwestii mogę Państwa uspokoić. Śledzimy globalne doniesienia i zgodnie z klasyfikacją WHO, wariant “Nimbus” (NB.1.8.1) jest ‘wariantem pod obserwacją’ o na szczęście niskim ryzyku. Podchodzimy do niego z profesjonalną czujnością, ale i ze spokojem.

Sztuka medycyny w zderzeniu z rzeczywistością

Praca w Podstawowej Opiece Zdrowotnej to nie tylko diagnozowanie i leczenie. To także codzienne wyzwania, o których rzadko mówi się głośno.

Nasz niewidzialny wróg – biurokracja. To nie jest tylko nasza opinia. Aż 91% pacjentów w badaniach Naczelnej Izby Lekarskiej zgadzało się, że to główny problem polskich lekarzy. To czas, który powinien należeć wyłącznie do Państwa, a który jest nam bezpowrotnie odbierany przez formalności.

Pacjent w erze “Profesora ChatGPT”. Zmieniają się czasy, zmienia się też pacjent. Dziś do gabinetu często wchodzi osoba już uzbrojona w diagnozę postawioną przez sztuczną inteligencję. Nie walczę z tym – to nowa rzeczywistość, która po prostu zmienia moją rolę. Dziś jestem nie tylko lekarzem, ale też Państwa przewodnikiem po cyfrowym gąszczu informacji. Pomagam oddzielić rzetelną, medyczną wiedzę od groźnych “halucynacji” AI, abyśmy mogli wspólnie zbudować plan leczenia oparty na zaufaniu i prawdziwej medycynie.

Kwestia najtrudniejsza: nasze wspólne bezpieczeństwo

Niestety, muszę poruszyć temat agresji, której skala w całej polskiej służbie zdrowia jest porażająca. Badania Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego pokazują, że niemal 90% personelu SOR doświadczyło agresji słownej, a 67% fizycznej. Wszyscy żyjemy w cieniu niedawnych tragedii – bestialskiego morderstwa lekarza w Krakowie i brutalnej napaści na psychiatrę w Koszalinie.

Dlatego nasza polityka jest prosta i jednoznaczna: zero tolerancji dla agresji.

Warto, aby wiedzieli Państwo, że choć nie jesteśmy funkcjonariuszami publicznymi w potocznym rozumieniu, to prawo zapewnia nam taką samą ochronę prawną. Oznacza to, że każda napaść słowna lub fizyczna jest i będzie przez nas traktowana z całą surowością – poprzez natychmiastowe wezwanie policji oraz złożenie oficjalnego zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Zastrzegamy sobie również prawo do odmowy dalszego leczenia pacjenta w naszej placówce (oczywiście z wyłączeniem stanów nagłego zagrożenia życia).

Na co dzień jednak najczęściej spotykamy się z inną, nowocześniejszą formą agresji – słowną, w internecie. Krzywdzące i kłamliwe opinie potrafią być niezwykle bolesne dla całego zespołu i budować fałszywy obraz naszej ciężkiej pracy.

I tu tkwi pewien paradoks. Zadowolony pacjent rzadko czuje potrzebę, by publicznie podzielić się pozytywną opinią. Z kolei jedna osoba, która wyjdzie z gabinetu z poczuciem krzywdy, ma ogromną motywację, by dać upust emocjom w sieci.

Dlatego na koniec ośmielam się zwrócić z gorącą prośbą: jeśli są Państwo zadowoleni z naszej opieki, proszę, niech zostawią Państwo po sobie ślad w postaci dobrego słowa w internecie. W dzisiejszym cyfrowym świecie jeden pozytywny komentarz ma ogromną moc. Jest dla nas, całego zespołu, bezcennym wsparciem i motywacją do dalszej pracy.

Mimo tych wszystkich trudności, praca lekarza rodzinnego wciąż przynosi mi ogromną satysfakcję. Możliwość towarzyszenia Państwu i Państwa rodzinom przez lata, budowanie wzajemnego zaufania i niesienie realnej pomocy – to właśnie nadaje sens naszej pracy.
Z wyrazami szacunku, lek. Jacek Bujko, specjalista medycyny rodzinnej