Dla pacjenta

Program "Moje Zdrowie" zamiast "Profilaktyki 40+"?

Spojrzenie lekarza na mądrą profilaktykę.

Drodzy Pacjenci,
Często pytają mnie Państwo o nowe programy zdrowotne. Ostatnio pojawiła się informacja o zastąpieniu programu “Profilaktyka 40+” nowym, o nazwie “Moje Zdrowie”. Muszę przyznać, że do tej zmiany, podobnie jak do jej poprzednika, podchodzę z dużym sceptycyzmem i chciałbym się z Państwem podzielić moją perspektywą lekarza praktyka.

Programy wizerunkowe a realne potrzeby

Mam wrażenie, że oba te programy zostały stworzone bardziej w celach wizerunkowych – aby pokazać opinii publicznej, że “coś się robi” w zakresie profilaktyki – niż jako efektywne narzędzie poprawy zdrowia. Zmiany w nowym programie, na podstawie dostępnych informacji, oceniam jako kosmetyczne. Nie widzę tu fundamentalnej poprawy koncepcji.

Problem leży głębiej – w samej idei masowych, niezindywidualizowanych badań przesiewowych u osób dorosłych, które nie mają objawów ani konkretnych czynników ryzyka. Zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, takie “hurtowe” podejście często nie ma mocnego uzasadnienia naukowego pod kątem realnego wpływu na zmniejszenie liczby zachorowań czy zgonów w populacji. Obawiam się, że głównymi beneficjentami takich szeroko zakrojonych akcji są przede wszystkim duże sieci laboratoriów diagnostycznych.

Zasoby, priorytety i niewykorzystany potencjał

Jako lekarze POZ od lat obserwujemy, że mimo głośnych kampanii, pacjenci często nie są chętni do udziału nawet w istniejących, bardziej celowanych programach profilaktycznych finansowanych przez NFZ. Samo stworzenie nowej listy badań nie rozwiązuje problemu niskiej motywacji do dbania o zdrowie.

Kwestionuję również alokację zasobów. Uważam, że środki finansowe przeznaczane na takie szerokie, ale potencjalnie mało efektywne programy, można by wykorzystać znacznie lepiej. Proszę sobie wyobrazić, gdyby te fundusze zainwestować np. w intensywną promocję oraz powszechne finansowanie badań kolonoskopowych w znieczuleniu dla grup ryzyka. Realny wpływ na zdrowie publiczne, poprzez wczesne wykrywanie raka jelita grubego, byłby prawdopodobnie nieporównywalnie większy.

Dodatkowo, w kontekście problemów finansowych NFZ oraz faktu, że tak ważna reforma jak Opieka Koordynowana (która ma potencjał realnie poprawić profilaktykę) jest wdrożona zaledwie w połowie placówek w kraju, wprowadzanie nowych programów wydaje się nieracjonalnym rozpraszaniem sił i środków.

Oczywiście, jeśli NFZ zaproponuje odpowiednie finansowanie, moja i inne przychodnie prawdopodobnie będą realizować program “Moje Zdrowie”, choćby z powodów czysto ekonomicznych. Nie zmienia to jednak mojej merytorycznej oceny sensowności samego programu.

Jaka jest więc najlepsza strategia dla Pacjenta?

Moja rada jest niezmienna i wykracza poza ramy jakiegokolwiek odgórnego programu. Najlepszym i najskuteczniejszym podejściem jest regularny kontakt i partnerska relacja z zaufanym lekarzem rodzinnym.

To ja, znając Państwa historię medyczną, styl życia, obciążenia rodzinne i indywidualne czynniki ryzyka, jestem w stanie najlepiej ocenić, jakie badania profilaktyczne są faktycznie potrzebne i kiedy należy je wykonać. Może się okazać, że w Państwa sytuacji nie ma obecnie wskazań do żadnych dodatkowych badań laboratoryjnych, a kluczowe jest coś zupełnie innego.

Prawdziwa, mądra profilaktyka to nie “odhaczanie” badań z uniwersalnej listy. To przede wszystkim:

  • Świadoma współpraca z lekarzem i regularne wizyty kontrolne.
  • Stosowanie się do indywidualnych zaleceń, a nie uniwersalnych programów.
  • Pamiętanie o fundamentalnych działaniach, takich jak regularne szczepienia ochronne (np. przeciw grypie, tężcowi, krztuścowi).
  • Wykonywanie prostych, ale kluczowych czynności, jak coroczny pomiar ciśnienia tętniczego u każdej dorosłej osoby.

To indywidualne podejście jest znacznie bardziej wartościowe niż jakikolwiek, nawet najgłośniej reklamowany, uniwersalny pakiet badań. Zapraszam do rozmowy podczas wizyty – razem stworzymy najlepszy plan dbania o Państwa zdrowie.

Z pozdrowieniami, lek. Jacek Bujko, specjalista medycyny rodzinnej