Dla pacjenta

Błędy w przyjmowaniu leków i polipragmazja

Wielolekowość jako jedno z największych, a jednocześnie najbardziej niedocenianych zagrożeń dla zdrowia publicznego w Polsce.

Jaki jest największy problem przyjmowaniu leków i polipragmazja? Skala zjawiska

Największym wyzwaniem, które widzę na co dzień, jest ogromna liczba przyjmowanych leków, zwłaszcza przez seniorów. Raporty NFZ i NIK są alarmujące: jedna trzecia Polaków po 65. roku życia przyjmuje co najmniej pięć leków dziennie. W mojej praktyce nierzadko spotykam pacjentów z listą dziesięciu, a nawet piętnastu preparatów przepisanych przez różnych specjalistów. Polska należy zresztą do krajów o najwyższym wskaźniku wielolekowości w Europie.

Do tego dochodzi gigantyczny, słabo kontrolowany rynek leków bez recepty (OTC). Pacjenci, bombardowani reklamami, masowo sięgają po leki przeciwbólowe, na przeziębienie czy uspokajające, nie traktując ich z należytą powagą i nie informując o tym lekarza.

Jakie błędy popełniają pacjenci i kto ma największe kłopoty?

Błędy lekowe to nie tylko domena seniorów, choć u nich, z racji wielochorobowości i liczby leków, ryzyko jest największe. Problemy wynikają z kilku typowych scenariuszy:

  • Pacjent Przytłoczony – Błędy Niezamierzone: To najczęstsza grupa. Pacjent po prostu zapomina o dawce, myli pory przyjmowania lub nie do końca zrozumiał zalecenia. Gdy schemat leczenia jest skomplikowany, a pacjent ma problemy ze wzrokiem czy sprawnością manualną, pomyłka staje się niemal nieunikniona.
  • Pacjent Wątpiący – Błędy Zamierzone: Pacjent świadomie odstawia lek. Najczęściej z obawy przed działaniami niepożądanymi, o których przeczytał w ulotce lub internecie. Klasycznym przykładem jest odstawienie leków na nadciśnienie tętnicze, gdy pacjent „poczuje się już dobrze”. Nie rozumie, że to choroba przewlekła, która nie boli, a leki działają tylko wtedy, gdy są przyjmowane regularnie.
  • Pacjent Zdezorientowany – Błędy w Samoleczeniu: Pacjent z przeziębieniem kupuje kilka różnych preparatów w kolorowych opakowaniach, nie zdając sobie sprawy, że wszystkie zawierają tę samą substancję czynną, np. paracetamol czy ibuprofen. W dobrej wierze, chcąc szybko wyzdrowieć, nieświadomie doprowadza do groźnego przedawkowania.
  • Pacjent Zagubiony – Błąd Systemowy: Senior odwiedza kardiologa, neurologa i diabetologa. Każdy specjalista, skupiony na „swoim” narządzie, przepisuje leki, często nie mając pełnego wglądu w ordynacje innych. Pacjent zostaje z trzema siatkami leków i nikt nie pełni roli „dyrygenta” tej terapeutycznej orkiestry. To prosta droga do polipragmazji i interakcji.

Najgroźniejsze połączenia i sugestywny przypadek z praktyki

Pacjenci często pytają: „Co się może stać?”. Odpowiadam wtedy, że leki to potężne narzędzia chemiczne, które wchodząc ze sobą w reakcje, mogą zamienić leczenie w truciznę.

Najbardziej sugestywnym i niestety niezwykle częstym przypadkiem jest tzw. „potrójne uderzenie” (triple whammy). Proszę sobie wyobrazić pana Jana, lat 72, leczonego na nadciśnienie dwoma popularnymi lekami. Z powodu bólu kolana zaczyna regularnie, na własną rękę, przyjmować popularny lek przeciwbólowy z grupy NLPZ, np. ibuprofen. Nie wie, że połączenie tych trzech substancji może w ciągu kilku dni doprowadzić do ostrej niewydolności nerek i konieczności hospitalizacji na oddziale nefrologii. Takich pacjentów widzimy w szpitalach regularnie. To nie jest rzadki przypadek – to codzienność.

Inne skrajnie niebezpieczne, a częste połączenia to:

  • Leki przeciwzakrzepowe i popularne leki przeciwbólowe (NLPZ): Ogromne ryzyko groźnych dla życia krwawień z przewodu pokarmowego.
  • Leki przeciwdepresyjne (SSRI) i syrop na kaszel z dekstrometorfanem: Połączenie, które może wywołać potencjalnie śmiertelny zespół serotoninowy.

Moja główna rada dla pacjentów: Partnerstwo i jedna, pełna lista leków

Pacjenci najczęściej pytają: „Panie Doktorze, czy ja naprawdę muszę to wszystko brać?”. Moja odpowiedź zawsze zaczyna się od prośby: proszę przynieść na następną wizytę jedną torbę, a w niej WSZYSTKIE przyjmowane preparaty. Leki na receptę, te kupione bez recepty, suplementy diety, zioła – absolutnie wszystko. To tzw. „przegląd domowej apteczki”. Dopiero widząc całość, jestem w stanie, jako lekarz rodzinny, ocenić bezpieczeństwo terapii i wyeliminować zbędne preparaty czy groźne interakcje.

Zachęcam też pacjentów, by stali się aktywnymi partnerami w leczeniu i zawsze zadawali lekarzowi i farmaceucie pięć kluczowych pytań: W jakim celu biorę ten lek? Jak go stosować? Jakie mogą być skutki uboczne? Czy mogę go łączyć z moimi innymi lekami? Co zrobić, gdy pominę dawkę?

Problem błędów lekowych jest złożony, ale jego rozwiązanie zaczyna się od prostej rzeczy: otwartej i szczerej rozmowy. Pacjent nie może bać się pytać, a lekarz musi mieć czas i chęć, by na te pytania odpowiedzieć.